środa, 8 lipca 2015

Rozdział 23




- Halo? – pytam niepewnie.
- Cześć, Chloe – głos mojego taty rozlega się w urządzeniu – Wszystko w porządku?
                Biorę głęboki oddech, rozważając, czy porozmawiać z tatą o tym, czego się dowiedziałam. Chciałabym, aby wszystko się wyjaśniło, ale nie sądzę, aby był to dobry temat do konwersacji przez telefon.
- Jasne – staram się mówić luźno – Spałam.
- W takim razie… Obudziłem cię? – jego głos jest taki zatroskany.
                Jak taki człowiek mógł mi wyrządzić tak wielką krzywdę?
- Nie, sama obudziłam się kilka minut temu – uśmiecham się lekko, mimo, że tata nie może tego zobaczyć.
                Zerkam na Sarę, która z nieodgadnionym wyrazem twarzy mi się przypatruje. Nawet teraz jest śliczna. Niestety pomimo swojej delikatnej urody, wiem, jak bardzo stanowcza i zdeterminowana potrafi być podczas jakiejkolwiek kłótni. I choć nie powinnam, to boję się, że może być zła o tę rozmowę z tatą.
- Rozumiem. Długo się do nas nie odzywałaś. Mama już wariuje – śmieję się razem z tatą.
- To tylko pięć dni, nic mi nie jest – uspokajam go.
- Ja to wiem, ale twoja matka groziła mi uduszeniem, jeśli bym do ciebie nie zadzwonił – tata chichocze – Jak w pracy? Płacą ci wystarczająco?
                Przewracam oczami.
- Tak, tato. Wszystko jest dobrze – przełykam ślinę – A jak u was?
                Chcę zmienić temat i zakończyć rozmowę. Nie jestem w nastroju na żarty i długie połączenia.
- Słonecznie – odparł krótko i zachichotał – Kelly i Michael chcieliby cię odwiedzić.
                Przeciągłe westchniecie opuszcza moje usta. To nie jest dobry pomysł. Oczywiście ucieszyłabym się na widok moich przyjaciół z Miami, ale niestety wiem, co czuje do mnie Michael. A najgorsze jest to, że tata od zawsze widział nas razem.
                Hm… Być może słowa Zayna są prawdą?
- Byłabym zachwycona – Sara uderza mnie w ramię, a ja patrzę się na nią zaskoczona – Muszę kończyć, tato. Zadzwonię jutro, dobrze?
- Chloe, czy coś się stało?
- Nie – wzrok Sary mnie pali – Muszę pilnie pomoc Sarze przy obiedzie.
- Rozumiem, pozdrów ją i tego mojego niezależnego syna.
- Oczywiście, tato, pa – rozłączam się i odrzucam telefon.
                Posyłam Sarze poirytowane spojrzenie, nie mając pojęcia, co ją ugryzło.
- Sara, co się stało?
- Co się stało? Co się stało? – unosi głos – Jak możesz tak spokojnie rozmawiać z ojcem po tym, czego się dowiedziałaś?
- Ale…
- Nie twierdzę, że Zayn mówi ci prawdę, ale w takim samym stopniu, jak mu nie wierzysz, nie możesz ufać swojemu ojcu.
- Sara, to jest mój ojciec i ciężko mi uwierzyć, że był zdolny celowo rozdzielić mnie z kimś, kogo kocham.
                Dziewczyna wznosi oczy ku górze.
- W takim razie, dlaczego go o to nie spytałaś?
- Przez telefon? – prychnęłam.
- Tak, przez telefon – stwierdza stanowczo – Pomyśl, Chloe. Twój tata mieszka w Miami, a ty w Londynie. Jeśli nie chcesz załatwiać tej sprawy telefonicznie, pozostaje tylko spotkanie się z nim, a kiedy zamierzasz to zrobić? Studiujesz, a twój tata pracuje. Chyba nie zamierzasz czekać do przerwy świątecznej.
- No… nie – mamroczę, niechętnie przyznając Sarze rację.
                W żadnym stopniu nie jestem gotowa na tę rozmowę.
- Zadzwoń do niego.
                Słucham?
- Słucham?
                Sara przewraca oczami, a ja uświadamiam sobie, że pierwszy raz widzę ją tak bardzo niemiłą i arogancką. Chyba poważnie się na mnie wkurzyła.
- Chloe, musisz to zrobić teraz, bo jeśli będziesz odkładała na później, nigdy tego nie zrobisz.
- Ale, Sara, ja jeszcze nie jestem gotowa.
- Dziewczyno, kocham cię, jak własną siostrę, ale pomyśl. Jeśli Zayn mówi cię prawdę, a to twój ojciec kłamie, chcesz zmarnować taką szansę? Możecie znowu być razem i chcesz kazać mu czekać tylko dlatego, że boisz się dowiedzieć prawdy?
                Nie mogę powiedzieć Sarze, że nie ma racji, ale to nie jej ojciec, osoba, którą kocha, która jest jej najbliższa, mógł zrobić coś takiego i ona nie wie, jak ciężko się z tym czuję.
                Chociaż z drugiej strony, Zayna także kocham i w zeszłym roku również stał mi się bliski, więc może faktycznie powinnam raz na zawsze rozwiązać tę sprawę?
- Daję ci godzinę, Chloe, potem sama zadzwonię do twojego ojca – ostrzega, po czym wychodzi z mojego pokoju.
                Spróbuję chociaż wymyślić, co mam mu powiedzieć…

                                                    *Perspektywa Zayna*


                Czuję się tak, jakbym na nowo ją stracił. Jednak wiem, że mnie kocha, a to o wiele gorsze od tego, gdybym jej nie odzyskał, bo mnie nienawidzi. Łatwiej bym się z tym pogodził.
                Chciałbym zasnąć. Chciałbym się upić. Chciałbym pobiec za nią i walczyć.
                Ale co mógłbym jeszcze zrobić?
                Wyznałem jej całą prawdę, wszystko, a ona nie potrafi mi uwierzyć. Nie będę jej na siłę przekonywał, bo to bez sensu, skoro Chloe i tak nie wybierze mnie, póki jej ojciec nie wyzna wszystkiego, nie potwierdzi moich słów. A doskonale wiem, że ten fiut nigdy tego nie zrobi.
                Zmieniam swoją pozycję na łóżku, kładąc się na boku i wzdycham. Jestem w tak wielkiej dupie i chyba tylko mogę czekać, aż wszystko samo się potoczy.
                Jakąś godzinę później jestem pijany. Piję dalej w towarzystwie Harry’ego i Jenny. Chyba tylko oni tak naprawdę mnie wspierali. Niall i Sara nie chcieli mnie znać, Louis podchodzi do mnie z wielkim dystansem, a tylko ta dwójka wierzy w moją niewinność.
                Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, co?



                                                   *Perspektywa Chloe*


- Chloe, coś się stało? – zaskoczony, lecz wciąż ciepły głos mojego ojca rozbrzmiewa w moim telefonie, a ja zaciskam oczy i przełykam ślinę – Chloe? Wszystko w porządku?
                Raz, dwa…
- Tato, ja… Musimy porozmawiać – brzmię tak żałośnie.
                Nie wierzę, że się go o to spytam.
- Oczywiście, to coś poważnego? Bo także muszę ci coś powiedzieć.
- Tak, to coś bardzo ważnego.
- To ja zacznę, pójdzie szybko – nie zdążam nawet zaprotestować, a on mówi coś, co mnie mocno irytuje – Michael i Kelly przylecą cię odwiedzić!
                Jest taki zadowolony, a ja mam ochotę rzucić telefonem o ścianę. Jakim prawem, bez uzgodnienia tego ze mną, pozwolił moim przyjaciołom tu przylecieć?
                „- Słonecznie – odparł krótko i zachichotał – Kelly i Michael chcieliby cię odwiedzić.
                Przeciągłe westchniecie opuszcza moje usta. To nie jest dobry pomysł. Oczywiście ucieszyłabym się na widok moich przyjaciół z Miami, ale niestety wiem, co czuje do mnie Michael. A najgorsze jest to, że tata od zawsze widział nas razem.
                Hm… Być może słowa Zayna są prawdą?
- Byłabym zachwycona – Sara uderza mnie w ramię, a ja patrzę się na nią zaskoczona – Muszę kończyć, tato. Zadzwonię jutro, dobrze?”
               
Wszystko jasne…
- Tato, to nie jest odpowiedni moment, aby…
- Kochanie, załatwiłem już rezerwację  w hotelu i zabukowałem bilety – w jedną godzinę?
- Tato, muszę poukładać sobie kilka spraw w… moim życiu, wiem, jak to fatalnie brzmi, ale tak jest, wiesz? Rozmawiałam z Zaynem. Powiedział mi wszystko, że to ty kazałeś mu ze mną zerwać, bo nie był dla mnie dobry, czy to prawda?
               
Cisza.
                Nie słyszę nawet jego oddechu.
- Tato…
                Nie słyszę już nic.
                Rozłączył się.


-----------------------------------------------

Dzień dobry :-)
Dodaję nowy rozdział i proszę o komentarze, których coraz bardziej ubywa...
DZIĘKUJĘ BARDZO OSOBOM, KTÓRE CZYTAJĄ MOJE FF I ZOSTAWIAJĄ PO SOBIE KOMENTARZE!
Ale reszta mnie trochę zawiodła...
Do następnego i miłego dnia!

Pozdrawiam
- Nina x

4 komentarze:

  1. Hahahahah przyznaję się ... KOCHAM TO :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Do samego rozdziału to fajny, ładnie i płynnie napisany ;)xx
    Cieszę się, że nadal piszesz ten blog, kłamałabym, jakbym niepowiedziała, że to jeden z moich ulubionych blogów.
    Pisz dalej, wene miej i żyj spokojnie ;))
    Kisses xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny,co teraz zrobi Chloe czekam na następny odcinek,oby szybko

    OdpowiedzUsuń

  4. Rozdział świetny
    Ciekawi mnie co będzie dalej :)
    Życzę weny *.*
    I zapraszam na moje ff o Justinie, który jest piosenkarzem i o Pii, która jest członkinią gangu
    http://lovemeharder-justin.blogspot.com/
    Oraz na ff o Zaynie i Pii http://dangerouszaynmalik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń